~z
punktu widzenia Michała...
Gdy wyszła z kawiarni siedziałem sam przy
stoliku załamany. Nie wierzyłam, że ona to zrobiła. Przecież
mnie kocha, nie mogła odejść tak po prostu. Doskonale wiemy, że to
nie jest wyjście z sytuacji. Chciałem coś zrobić, ale w tym
momencie kompletnie nie wiedziałem co mogę. Dagmara nadal wydzwania
do mnie codziennie, a ja już nie wiem co mam jej mówić. Nie chcę
jej okłamywać, bo nie zasługuje na to, ale przecież mamy syna.
Będę chyba musiał od niej odejść. Może spotkam się z Karoliną,
ona mi może pomóc w tej sytuacji. W końcu to przyjaciółka Agaty.
Próbować zawsze trzeba. Postanowiłem do niej zadzwonić. Odebrała
dosyć szybko.
- Cześć Karola, moglibyśmy się spotkać ? - zapytałem z nadzieją.
- Pewnie, a coś się stało?
- Pogadamy jak się spotkamy. To nie rozmowa na telefon.
- No dobrze, to gdzie i o której?
- Może za godzinę na rynku?
- Pasuje mi, będę punktualnie.
- To do zobaczenia.
- No cześć – rozłączyła się.
Zapłaciłem za mój napoj i wyszedłem z
kawiarni. Szedłem powoli w stronę rynku. Przechodziłem przez ten
park gdzie poznałem Agatę. Oczywiście wróciło do mnie to
wspomnienie. Ja nigdy o niej nie zapomnę. To jest zbyt trudne.
Próbowałem o niej zapomnieć w ciągu 3 lat i nic z tego nie
wyszło. Na rynku byłem przed czasem. Usiadłem sobie przy fontanni
i czekałem na Karolinę. Tak jak mówiła przyszła punktualnie.
Usiadła obok mnie i spojrzała w moim kierunku.
- No to mów co się dzieje – uśmiechnęła się.
- Spotkałem się wczoraj z Agatą tak jak mówiłaś.
- No... i co w związku z tym? - patrzyła cały czas na mnie.
- Powiedziała, że koniec z naszą znajomością, że zaraz bierze ślub i musi się wszystkim zająć, a że ja i tak będę szczęśliwszy z moją żoną niż z nią. Tylko, że zależy mi na niej i już nie wiem co mam robić – mówiąc to posmutniałem.
- Ja nie wiem co jej odbiło. Najpierw wdaje się z tobą w romans, a teraz to kończy i mówi że tak jest lepiej. Coś chyba jest nie tak.
- Też mi się wydaje, że jest coś nie tak. Może mogłabyś z nią pogadać?
- Pewnie. Pogadam z nią.
- Dziękuje ci bardzo. Jak coś wyjaśnisz to zadzwoń i mi powiedz dobra?
- Jasne. To jesteśmy w kontakcie.
~
z punktu widzenia Agaty...
Wyszłam z kawiarni najszybciej jak się dało.
Powiedziałam mu wszystko co miałam do powiedzenia. Nie było to dla
mnie łatwe. Z płaczem poszłam prosto przed siebie. Nie mogłam się
w takim stanie pokazać Facundo. Od razu zacząłby wypytywać o co
chodzi. Chciałam tego uniknąć. Spacerowałam po mieście myśląc
nad tą całą sytuacją. Gdy już się uspokoiłam wróciłam do
domu. Facundo miał jeszcze trening. Weszłam do środka i położyłam
się na kanapie. Nagle usłyszałam dźwięk mojej komórki. To była
Karolina.
- No co jest ? - zapytałam.
- Może ty mi powiesz co jest?
- Nie mam pojęcia o czym mówisz.
- No to się dowiesz. Gdzie teraz jesteś?
- W domu, a co?
- Będę tam za 10 minut.
- Spoko, czekam.
Szybko się rozłączyła. Nie wiedziałam o co
jej chodzi. Przyniosłam na stół jakieś ciastko, sok i dwie
szklanki. Po chwili do drzwi zapukała moja przyjaciółka.
Otworzyłam jej drzwi, a ona szybko weszła.
- Czy ty mi powiesz co ty odwalasz? - spojrzała na mnie mocno zdenerwowana.
- Ale o co ci chodzi?
- Widziałam się przed chwilą z Michałem. Powiedział mi, że zakończyłaś waszą znajomość.
- Yhh. Karolina ja musiałam.
- Teraz musiałaś? Nagle teraz? Przecież ty go kochasz dziewczyno, wpadłaś po uszy i to widać. Kończenie tego nic ci nie da, bo i tak ciągle będziesz do tego wracać. Wyjdziesz za mąż, to będzie za późno. Musisz zakończyć związek z Facundo. Jeszcze przed ślubem.
- Ale ja chyba chcę wyjść na Facundo. Michał ma przecież żonę i szczęśliwą rodzinę. Nie chce mu tego psuć.
- Ty nic nie psujesz. On sobie to już dawno zepsuł. Nie popełniaj tego samego błędu co on Aga.
- Nie potrafię odejść od Facundo.
- No jakoś będziesz musiała. Wasz związek i tak już nie ma sensu.
- Masz chyba rację. Ale potrzebuję czasu, żeby to sobie poukładać i w miarę łagodnie mu to powiedzieć.
- Jak chcesz.
Wtuliłam się w nią mocno. Ona chyba miała
rację. To, że zakończyłam to wszystko z Michałem i tak mi nic
nie da. Będę o nim myśleć, tak jak 3 lata temu. Chwilę
postałyśmy wtulone w siebie po czym usiadłyśmy w salonie. Teraz
nasza rozmowa była bardziej luźna. Gadałyśmy o takich babskich
sprawach przy okazji jedząc ciasto. Myślami oczywiście byłam z
Michałem i Facundo. Czemu to życie jest takie ciążkie? Fakt, nikt
nie powiedział, że ma być łatwo. Cóż poradzić. Jakoś dam radę
i wyjdę z tego bagna. Będę szczęśliwa. Wierzę w to bardzo. W
pewnym momencie dostałam sms'a od Facundo: „Kochanie, będę dziś
później. Idziemy jeszcze z chłopakami na miasto”.
- Karola masz dzisiaj jakieś plany ? - spojrzałam na nią.
- Nie, a czemu pytasz?
- Może się gdzieś przejdziemy? Dawno nie spędziłyśmy dnia razem.
- W sumie, czemu nie? - uśmiechnęła się.
- To chodźmy.
Odwzajemniłam jej uśmiech i dość szybko
wyszłyśmy z domu. Jak to my kobiety poszłyśmy na zakupy. Nie
kupiłyśmy nic specjalnego. Po prsotu oglądałyśmy tylko cały
czas rozmawiając o jakichś głupotach. Karolina dużo opowiedziała
mi o swoim chłopaku. Wydawał się być bardzo fajnym facetem.
Przynajmniej tak wynikało z ich opowieści. Mówiła, że niedługo
go poznam. Byłam bardzo ciekawa. Chciałam wiedzieć z kim spotyka
się moja najlepsza przyjaciółka. Chodziłyśmy od sklepu do
sklepu. W pewnym momencie zaczęło mi się robić słabo. Złapałam
się przyjaciółki, a ona mnie podtrzymała.
- Aga co się dzieje? - spojrzała trzymając mnie.
- Nic takiego, trochę mi się słabo zrobiło.
- Chodź, usiądziesz – pomogła mi dojść do ławki i usiadłyśmy. Od razu podała mi wody, której się napiłam – już dobrze?
- Tak, jest lepiej – odetchnęłam głęboko – nie mam pojęcia dlaczego tak się stało – westchnęłam.
- A miałaś jeszcze jakieś inne objawy lub coś?
- Czasem mnie mdliło, słabo mi też bywało czasem. Myślałam, że mi przejdzie.
- Wiesz co? Wydaje mi się, że powinnaś zrobić test ciążowy – powiedziała patrząc na mnie.
- Test ciążowy? Zwiariowałaś? Nie jestem w ciąży – powiedziałam spanikowana.
- Spokojnie. Sprawdzić zawsze można i będzie pewność – uśmiechnęła się.
- No dobra – powiedziałam zrezygnowana.
- To czekaj tu, a ja kupię.
Zrobiłam jak powiedziała. Siedziałam
spokojnie na miejscu i czekałam, aż Karola wróci. Po jakichś 5
minutach wróciła z testem ciążowym w ręce. Jakoś nie chciałam
wiedzieć czy jestem w ciąży. Nie mogłam być. Nie teraz i nie w
takiej chwili. Karolina pomogła mi wstać. Szłyśmy powoli, ale gdy
już w zupełności poczułam się dobrze zaczęłyśmy iść
zdecydowanie szybciej. Widziałam, że moja przyjaciółka chce jak
najszybciej się dowiedzieć czy jestem w ciąży. Gdy weszłyśmy do
domu włożyła mi do ręki test i popchała do łazienki. Starałam
się stawiać opór, ale wiedziałam, że mi nie odpuści. Weszłam
do łazienki i zrobiłam go tak jak chciała. Gdy zobaczyłam wynik
wyszłam z łazienki i usiadłam pod ścianą. Od razu łzy zaczęły
mi spływać po policzkach. Karolina podeszła do mnie szybko i
spojrzała na mnie.
- Ej nie płacz. Co wyszło? - spojrzała na mnie.
- Jestem w ciąży – spojrzałam na nią zapłakana.
- To przecież cudownie.
- No nie wiem czy takie cudownie – mówiłam płacząc. Odgarnęłam włosy do tyłu.
- Aga, a wiesz chociaż czyje to będzie dziecko? - spojrzała na mnie z pewną obawą w oczach. Widziałam to dokładnie.
- No Michała pewnie. Z Facundo spałam niedawno, więc byłoby za wcześnie żebym mogła zajść w ciążę.
- To teraz masz drugi powód dlaczego musisz odejść od Facundo.
- Ale jak ja Facundo teraz w oczy spojrzę? Zdradziłam go i jeszcze mam dziecko z innym.
- Spokojnie. Musisz z nim na spokojnie porozmawiać. Michałowi o dziecku też musisz powiedzieć.
- Na razie nie chcę mu mówić.
- Dobra jak chcesz. Nie płacz już proszę – powiedziała i przytuliła mnie mocno do siebie.
Wtuliłam się w nią. Cieszyłam się, że
jest teraz przy mnie. Znowu czułam się zagubiona. Nie wiem co robić
i na dodatek jestem w ciąży. Wiem, że Michał mnie kocha i
zaopiekuje się mną i dzieckiem. Muszę z nim porozmawiać. Zdaję
sobie z tego sprawę. Zresztą z jednym i drugim muszę porozmawiać.
Najpierw musiałam trochę ochłonąć. Była to trochę świeża
informacja jak dla mnie. Bałam się bardzo reakcji Facundo. Zdaję
sobie sprawę z tego, że go zraniłam.
~
z punktu widzenia Michała...
Po spotkaniu z Karoliną wróciłem do domu.
Usiadłem zamyślony na kanapie. Byłem w beznadziejnej sytuacji.
Kocham Agatę i wiem, że to ona jest tą jedyną. Mam jednak żonę
i syna. Jak odejdę od nich to zranię i Dagmarę, ale także i
małego. Zadzowił mój telefon i bez sprawdzenia kto to, po prostu
odebrałem.
- Cześć kochanie, tęsknimy za tobą – w słuchawce usłyszałem głos Dagmary.
- O cześć. Ja za wami też.
- Kiedy do nas wrócisz?
- Nie wiem. Muszę załatwić jeszczę parę spraw i postaram się jak najszybciej.
- No dobrze. Pamiętaj, że cię kochamy.
- Pamiętam i ja was też. - powiedziałem smutnym głosem.
- Michał. Coś się stało?
- Nie, nie. Zmęczony tylko jestem.
- No dobrze. To może już nie zamęczam. Odpocznij najlepiej i w wolnej chwili zadzwoń. Oli chciałby z tobą porozmawiać.
- Zadzwonię. Na pewno. Obiecuję. Całuję was.
- My ciebie też. Pa – rozłączyła się.
Z każdą rozmową coraz bardziej cięzko mi
się z nią rozmawiało. Nie chciałem jej dłużej okłamywać.
Wiedziałem jednak, że jak powiem, że chcę rozwodu to się
załamie.W końcu muszę jej o tym powiedzieć. Poszedłem do
łazienki i wziąłem szybki prysznic. Ubrałem czyste ciuchy i
położyłem się na kanapie. Wziąłem telefon i zobaczyłem, że
mam kilka nieodebranych połączeń. Agata do mnie dzwoniła. Mam
nadzieję, że nic się nie stało. Natychmiast do niej oddzwoniłem
- Aga co się dzieje? - zapytałem zaniepokojony.
- Nic takiego.
- Płakałaś przed chwilą?
- Nie, nie.
- Mów prawdę, przecież słyszę. Co się stało?
- A moglibyśmy się spotkać? To raczej nie rozmowa na telefon.
- Dobra jak chcesz. Tylko gdzie i o której?
- Zaraz u Ciebie będę. Czekaj na mnie.
- Dobrze, czekam.
Od razu po moich słowach się rozłączyła.
Miała zapłakany głos. Co się takiego stało? Byłem bardzo
zmartwiony. Czekałem na nią chodząc po domu nerwowo. Gdy
usłyszałem dzwonek do drzwi od razu jej otworzyłem. Weszła do
środka, a ja zamknąłem za nią drzwi. Była zapłakana. Spojrzała
na mnie swoimi smutnymi i pełnymi łez oczami. Aż mnie coś
ścisnęło za serce. Co się stało?
- Aga. Matko co się stało? Czemu płakałaś? - złapałem ją za ramiona i spojrzałem w jej oczy.
- Muszę ci o czymś powiedzieć.
- No dobrze. To mów.
- No bo...
- No bo co? Mów, bo się już martwię co jest.
- Ja jestem w ciąży.
- W ciąży? - powtórzyłem zaskoczony – z kim?
- Z tobą. Jestem tego pewna. Będziesz ojcem. Będziemy mieli dziecko.
- Przecież to cudownie – powiedziałem i przytuliłem ją.
- Cudownie? Michał ty masz żonę i dziecko. Rozbiję ci małżeństwo. Oprócz tego sama teraz będę wychodzić za mąż i co ja Facundo powiem?
- Ej, ej spokojnie. Małżeństwa mi nie rozbijesz, bo to nie twoja wina. Tym się nie przejmuj. A Facundo powinnaś powiedzieć prawdę. Nie możesz go oszukiwać już dłużej, a tym bardziej jak jesteś w ciąży i to nie z nim. - mówiłem patrząc w jej oczy.
- A ty już powiedziałeś o wszystkim swojej żonie?
Gdy usłyszałem jej słowa zamarłem. No tak,
Dagmara nic nie wie, a ja udzielam takich rad Agacie.
- No nie powiedziałem. Zrobię to przy najbliżej okazji obiecuję ci.
- Michał. Sam widzisz, że to nie jest łatwe. Dobra powiem o wszystkim Facundo, ale najpierw ty powiedz o wszystkim swojej żonie.
- Dobrze.
Teraz już nie mogłem się od tego wymigać. W
koncu trzeba o tym powiedzieć. Jak chcemy być razem, to nie możemy
się ukrywać. To nie będzie mieć sensu. Ona kończy związek z
Facundo, a ja z Dagmarą. Musimy to zrobić. Cieszyłem się, że
będę mieć z nią dziecko. Czułem się wspaniale. Marzyłem o tym
już od dawna. Teraz będę szczęśliwy i to bardzo.
Jest rozdział 9 :D Mam nadzieję, że się
podoba. Postanowiłam go dzisiaj napisać, bo w poniedziałek wracam
do szkoły i teraz będę pisała rozdziały bardzo rzadko, bo nauka
i w ogóle. Wreszcie zdjęli mi gips i mam luz na nodze xd
rehabilitację mam od 21 października dopiero -,- tydzień przed
urodzinami ;p świetnie -,- do tego czasu nie mogę grać, więc
trochę głupio. Muszę dać radę jednak ;p Szkoda mi naszych
chłopaków. Mogli wygrać z Bułgarią, było tak blisko. Potem z
Niemcami na pewno by wygrali. Tak bardzo mi się smutno zrobiło jak
ich zobaczyłam po meczu z Bułgarią. Tacy smutni i w ogóle. Aż
serce boli się jak się ich takich widzi. Wierzę, że na MŚ
pokażemy na co nas stać i kto jest najlepszy ! Pozdrawiam was !! ♥