~ z punktu widzenia Michała…
Wczorajszy
wieczór był cudowny. Umówiłem się na wieczór z Agatą. Oczywiście najpierw
pojechała pożegnać tego swojego , którego nawet imienia nie wymówię ani nawet
nie pomyślę. Gdy tylko usłyszałem dzwonek do drzwi wiedziałem, że to ona.
Otworzyłem jej dość szybko. Jak ja zobaczyłem nie mogłem oderwać od niej
wzroku. Była taka piękna. Zawsze taka jest. Przy niej zapominam o całym
świecie. Po krótkiej chwili zasiedliśmy do stołu i zajadaliśmy się kolacją,
którą postanowiłem sam przygotować. Muszę przyznać, że wyszła całkiem niezła.
Adze chyba też smakowała. Rozmawialiśmy potem dość długo pijąc nasze ulubione
wino. W końcu zaprosiłem ją do tańca. Już po chwili miałem
w ramionach swoją
ukochaną. Tańczyliśmy wtuleni w siebie. W tym momencie przypomniały mi się dawne
czasy. Pierwsze spotkanie w parku, szybka kawa… Potem parę miesięcy kiedy
myślałem o niej i sądziłem, że już jej nie zobaczę, aż do czasu… Nasze drugie
spotkanie..na moim meczu. Tak. Pamiętam je dokładnie. Rozdawałem autografy, aż
nagle podniosłem głowę i ujrzałem ją przede mną. Uśmiechnęła się do mnie i ten
uśmiech mnie oczarował. Wiedziałem, że tym razem nie mogę dać jej odejść, bo
dostałem drugą szansę od losu i muszę ją wykorzystać. Umówiłem się z nią na
drinka.
W barze
poznaliśmy się bliżej. Wtedy poczułem, że to dziewczyna moich marzeń, i że
muszę o nią walczyć. Potem już było tylko łatwo. Szkoda tylko, że jej ojciec
mnie nie tolerował. Może gdyby mnie zaakceptował, teraz nasze życie wyglądałoby
inaczej ? Kto wie? …
Wróćmy jednak do
tego co działo się wczoraj. Gdy tak tańczyliśmy wtuleni w siebie, a nasze ciała
były coraz bliżej zacząłem jej pragnąć. Zapach jej perfum przyciągał mnie i tak
bardzo pragnąłem jej pocałować. Zrobiłem to, a potem wszystko wyszło samo z
siebie. Wylądowaliśmy w łóżku i kochaliśmy się długo. Chyba oboje pragnęliśmy
siebie nawzajem. Ten wieczór był cudowny. Teraz leżę przy niej i przytulam ją.
Głaszcze ją po jej gładkim ramieniu i patrzę jak słodko spi.
~ z punktu
widzenia Agaty…
Wczoraj wieczorem
przeżyłam coś cudownego z Michałem. Nie
ukrywam… Brakowało mi tego bardzo. Obudziłam się w łóżku i ramionach Michała.
Spojrzałam na niego z lekkim uśmiechem.
- Dzień dobry –
nachylił się i pocałował mnie czule.
- Dzień dobry –
odwzajemniłam.
- I jak się
spało?
- A bardzo dobrze,
a tobie?
- Z Toba zawsze
dobrze mi się śpi – pocałował mnie ponownie.
Uśmiechnęłam się
tylko i odwzajemniłam jego pocałunek. On tak cudownie całował. Zawsze czułam
wtedy pełno miłości i czułości.
- Co zjesz na
śniadanie? – zapytał mnie.
- A ja mam taki pomysł
– splotłam nasze palce ciągle patrząc mu w oczy.
- Tak? No to
słucham.
- Ty zrobiłeś
wczoraj kolację to ja zrobię nam śniadanie, tylko powiedz co byś chciał.
- Ja nie
potrzebuję śniadania, bo wystarczasz mi ty.
- Oj Michał nie
wygłupiaj się tylko powiedz co chcesz do jedzenia.
- No to… myślę że
naleśniki mi wystarczą.
- Widzę, że
zamawiasz to co zawsze – śmieje się i cmoknęłam go czule w usta.
Wstałam i ubrałam
majtki a następnie jego koszulę, bo akurat była pod ręką. Zapinałam guziki od
koszuli i dostrzegłam, że Michał cały czas mi się przyglądał.
- No co tak na
mnie patrzysz?
- Bo nie mogę się
napatrzeć na ciebie. Jesteś taka piękna i czuję się jakby to był sen.
- To uwierz, że
to nie jest sen tylko rzeczywistość – uśmiechnęłam się i zeszłam na dół.
Weszłam do kuchni
i od razu wyciągnęłam wszystkie potrzebne rzeczy. Doskonalę znałam tę kuchnię.
Dawniej często w niej gotowałam specjalnie dla Michała albo jego rodziców.
Jednak gdy rozstałam się z nim to przestałam tu przychodzić. Bardzo uwielbiałam
też gotować. Czasami zastanawiałam się dlaczego poszłam studiować prawo. W
końcu średnio mnie to interesowało.
Bardziej chciałam zostać kucharką, ale chciałam także kontynuować rodzinną
tradycję. W końcu każdy z mojej rodziny miał coś wspólnego z prawem.
Teraz jednak
stałam w kuchni mego ukochanego i przygotowywałam nam słodkie śniadanie. Po chwili już obok
mnie leżała sterta naleśników z serem. Złożyłam je ładnie i nakryłem do stołu.
Nie musiałam długo czekać a w ciągu dwóch minut na dole znalazł się Michał.
- Mmm jakie tu
ładne zapachy czuję – uśmiechnął się i podszedł do mnie.
- Mam nadzieję,
że dobre wyszły bo dosyć dawno je robiłam – zaśmiałam się patrząc na niego.
- Oj na pewno
będą dobre, kochanie – objął mnie i czule pocałował w usta.
Odwzajemniłam jego
pocałunek, ale szybko oderwałam się od jego ust.
- Dobra, koniec
tych buziaków. Teraz siadamy i jemy te naleśniki – usiadłam do stołu.
Po 30 minutach
udało nam się zjeść śniadanie. Szybko pozmywałam naczynia, mimo że Michał
próbował mi to utrudniać. Gdy umyłam naczynia usiedliśmy z Michałem w salonie i
oglądaliśmy telewizję. Co prawda krótko ją oglądaliśmy, bo szybko nam się to
znudziło. Zaczęliśmy rozmawiać o jakichś głupotach wpatrzeni ciągle w siebie, a
on co parę sekund składał czułe pocałunki na moich ustach. To było niesamowite.
Jeszcze nikt nie całował mnie w taki sposób jak on.
Dochodziła już
14. Wzięłam u Michała szybki prysznic i ubrałam się.
- Muszę już iść.
Umówiłam się jeszcze z Karolą.
- Skarbie
naprawdę musisz? Zostań jeszcze trochę – spojrzał na mnie smutny.
- Naprawdę muszę,
przepraszam.
- To może pójdę z
tobą?
- Dobrze wiesz,
że to nie jest dobry pomysł. Karola teraz za tobą nie przepada, a ja dorwałoby
na gdzieś paparazzi to wiesz, że mielibyśmy nieźle przerąbane – spojrzałam na
niego.
- Oj no wiem.. To
kiedy się spotkamy?
- Zadzwonię do
Ciebie wieczorem dobra?
- Dobrze, będę
czekać na telefon od ciebie.
Uśmiechnęłam się promiennie i podeszłam do
niego. Pocałowałam go czule i niemal wybiegłam z mieszkania na spotkanie z
przyjaciółką.
Na miejsce
dotarłam w niecałe 15 minut, bo po drodze wstąpiłam do domu żeby się jeszcze
przebrać. Karolina czekała na mnie już przy stoliku. Na mój widok uśmiechnęła
się.
- No nareszcie
jesteś – zaśmiała się i przywitała mnie buziakiem w policzek.
- Przepraszam,
ale jakoś tak długo się zbierałam.
- Nie ma
problemu.
Gadałyśmy dosyć
długo. Ona opowiadała swoje nieszczęśliwe miłosne historie, ale też te
szczęśliwe. Podobno znalazła sobie chłopaka.
- Ooo znam go ? –
zapytałam ją ze śmiechem
- No znasz go, poznałyśmy
go nawet razem – uśmiechnęła się.
- Naprawdę ? Któż
to?
- Pamiętasz jak
byłyśmy kiedyś na naszym rynku i tam była taka grupka chłopaków wśród, której
był Bartek?
- Oczywiście, że
tak.
- No to ostatnio
spotykaliśmy się dosyć często no i jakoś tak wyszło, że zakochaliśmy się w
sobie i jesteśmy razem.
- Jejku no to
gratuluję ci – wstałam i przytuliłam cię – szczęścia wam życzę.
- Dziękuje ci.
- Żeby u mnie też
tak dobrze było – westchnęłam.
- No a nie jest?
Masz przecież Facundo i wyglądacie na szczęśliwych.
- Niby tak, ale
jakoś jak się wszystko pokomplikowało, a szczególnie po wczoraj.
- Dlaczego po
wczoraj?
- No bo…
- No bo co? Aga
co ty zrobiłaś ? – spojrzała na mnie z wyrzutem przyjaciółka.
- Przespałam się
z Michałem – powiedziałam dosyć cicho.
- Co zrobiłaś ?
- to co
słyszałaś…
- Ja pierdole
Aga… Mówiłam ci, żebyś dała sobie z nim spokój. Mówiłam, że to się źle skończy.
- Ale Karola
zrozum, że ja nie potrafię sobie dać z nim spokoju. Zbyt bardzo mnie ciągnie do
niego.
- To się chociaż
zdecyduj. Nie możesz przecież zdradzać Facundo, bo w końcu i tak się on o tym
dowie.
- No wiem, ale
boję się też od niego odejść. Pogubiłam się już z tym wszystkim i nie wiem co
robić.
- Dobra mała nie
załamuj się, postaram ci się jakoś pomóc – usiadła obok mnie i przytuliła
mocno.
Po moich
policzkach zaczęły tylko spływać łzy. Pogubiłam się totalnie i nie wiedziałam
co robić. Kocham Facundo, ale jakoś czuję, że z Michałem mnie dużo więcej
łączy. Mam nadzieje, że Karola pomoże mi doradzić co robić.
I mamy kolejny
rozdział :> Ostatnio dużo osób błagało żebym dodała no to dodaje :D Akurat
dostałam weny, więc coś tam wypociłam. Mam nadzieję, że chociaż wam się podoba,
bo mnie się żaden rozdział nie podoba i czasem się zastanawiam po co ja to
piszę ;pp Miłych wakacji dalszych wam życzę :D Dziękuję za ostatnie komentarze
i bardzo miłe słowa to też mnie motywuje żeby pisać, bo wiem, że jest dla kogo J Liczę, że i tutaj
jakieś komentarze się pojawią J
A siema, siema, siema :D Jak zawsze - genialny rozdział! Proooszę o więcej <3
OdpowiedzUsuńświetne. ;*
OdpowiedzUsuńNo jest!
OdpowiedzUsuńAgatko młoda dupo moja, wiesz jak ja na to czekałam, wow, podziwiam boskie to, ty pisarko!!! <3 :*