~ z punktu widzenia Michała...
Agata szybko zniknęła za drzwiami. Czy ja zrobiłem coś źle? Wydawało mi się po tych ostatnich dniach, że ona też poczuła coś na nowo jak jak. Ale może tylko mi się wydawało? Kretyn ze mnie no. Przecież ona ma faceta, pewnie ma mnie już gdzieś, a spotyka się z grzeczności. Znam ją doskonale i wiem jaka jest. Mimo wszystko tęsknię za nią. Cholera czemu taki idiota był ze mnie? Dlaczego ją wtedy sobie odpuściłem? Przecież powinienem był o nią walczyć do samego końca, a ja odpuściłem, wyjechałem, nie odzywałem się i założyłem rodzinę. Po co to zrobiłem? Przecież i tak w Dagmarze nie widziałem jej tylko Agatę. Cholera, gdzie nie spojrzę to widzę Agę, czy to jest normalne?
Szedłem tak do domu rozmyślając ciągle. W sumie wniosków z tego nie wyciągnąłem, a jak tak myślałem czułem się jeszcze gorzej. Wszedłem do domu i wziąłem szybki prysznic. Położyłem się od razu do łóżka i próbowałem zasnąć w spokoju, co nie było łatwe. Jutro chyba odpuszczę sobie spotkanie z Agą, ale wieczorem może się z nią umówię. Sam nie wiem, muszę to przemyśleć na spokojnie...
~ z punktu widzenia Agaty...
Weszłam szybko do domu. Na szczęście Facundo nie było w domu, więc nie zobaczył nic przez okno. Usiadłam pod ścianą i zaczęłam płakać jak dziecko. Jeju, co się ze mną ostatnio działo? Gdzie nie spojrzę to Michał. Z Facundo nie mam już na nic ochoty, ale go cholernie kocham. Nie umiałabym odejść od niego. Może powinnam odpuścić Michała i zając się moim życiem? Przecież to nie jest normalnie, że po 3 latach bez odzewu Michał przyjeżdża, przypadkiem się spotykam i gadamy jakby nigdy nic się nie wydarzyło, a wydarzyło się dużo przecież.
Po 15 minutach wstałam i poszłam do łazienki. Szybko się ogarnęłam, żeby zamaskować, że płakałam. Położyłam się do łóżka i postanowiłam jeszcze zadzwonić do mojej przyjaciółki. Odebrała jak zwykle szybko.
- No co jest? - usłyszałam jej głos w słuchawce.
- Mogłybyśmy się jutro spotkać? Tak jakoś o 9 w kawiarni przy hali?
- Pewnie, a coś się stało? - zapytała niepewnie z troską w głosie moja przyjaciółka.
- Opowiem ci wszystko jutro, to nie rozmowa na telefon.
- Dobra, jak chcesz ... To do zobaczenia jutro.
- No cześć - powiedziałam i rozłączyłam się.
Dochodziła już 22, Facundo miał zostać dzisiaj dłużej na treningu, bo jutro wyjeżdżali na mecz i musieli z chłopakami dziś dłużej poćwiczyć. Nie czekałam na niego. Wyłączyłam światło i próbowałam zasnąć. Z trudem mi się udało.
Obudziłam się około 8. Obok mnie leżał Facundo. Widać było, ze jest bardzo zmęczony, więc nie budziłam go. Wstałam po cichu i poszłam do łazienki wziąć szybki prysznic. Po 30 minutach wyszłam z łazienki ubrana, pomalowana i uczesana. Zeszłam na dół i zjadłam na szybko śniadanie. Zrobiłam też przy okazji Facundo, a obok zostawiłam kartkę, gdzie napisałam, ze wyszłam spotkać się z Karolą. Mój chłopak bardzo lubił moją przyjaciółkę. Z resztą ona go też. Świetnie się dogadywali. Gdy zjadłam, wzięłam torebkę i wyszłam z domu udając się do kawiarni. Przechodziłam przez park, w którym 4 lata temu poznałam Michała. Pamiętam to dokładnie. Było lato. Biegałam po parku słuchając muzyki. Nuciłam pod nosem piosenkę. Na moment zamknęłam oczy i nie zauważyłam nierówności na chodniku. Oczywiście, jak to ja, potknęłam się, a z naprzeciwka nadbiegał Michał. Zobaczył mnie i szybko podbiegł łapiąc mnie i jednocześnie ratując przed upadkiem. Chwilę pogadaliśmy wtedy, po czym zaprosił mnie na kawę. To pierwsze spotkanie było cudowne, z resztą jak każde.
Zawsze myślałam o tej historii przechodząc przez ten park i tylko uśmiechałam się do siebie. Szłam przez chwilę zamyślona, a z rozmyśleń wyrwał mnie głos Michała, który stał przede mną i machał dłonią przed moimi oczami.
- Halo Aga, ziemia do Agi.
- co co? Michał? Co ty tu robisz?
- To samo co zawsze, czyli biegam. - uśmiechnął się.
- A no tak - zlustrowała go od góry do dołu.
- Chciałbym cię przeprosić za wczoraj. Wiem, że nie powinienem był tego robić, ale jakoś nie mogłem się powstrzymać.
- Nic się nie stało. - uśmiechnęłam się delikatnie patrząc w jego jasne oczy.
- No to się cieszę. Może dasz się gdzieś zaprosić?
- Dzisiaj naprawdę nie mam czasu, właśnie idę spotkać się z Karoliną.
- Aaa rozumiem, to odezwę się wieczorem.
- Spoko, to do usłyszenia - uśmiechnęłam się i minęłam go.
Moje serce biło znowu jak szalone. Czyżbym zakochała się jak jakaś małolata? Przecież ja tam prawie zawału dostałam rozmawiając z nim. No, ale cóż poradzić...
Po jakichś 10 minutach byłam na miejscu. Weszłam do kawiarni i z oddali zobaczyłam machającą do mnie przyjaciółkę. Uśmiechnęłam się i usiadłam przy stoliku naprzeciwko niej.
- No co tak długo tu szłaś? - zaśmiała się i patrzyła na mnie.
- A bo spotkałam Michała i tak jakoś się rozgadaliśmy.
- Coś często go spotykasz.
- Wydaję ci się.
- No dobra, a teraz mów o co chodzi.
Opowiedziałam jej całą historię z Michałem od początku. Od momentu jak go spotkałam znowu i jak doszło do wczorajszego pocałunku. Widziałam jak Karola się krzywi. Wiem, że nie była zadowolona z mojego zachowania, ale to była nadzwyczajna chwila słabości. Chyba każdemu może się zdarzyć.
- Jejku Aga musisz się opamiętać, przecież masz faceta, a on ma rodzinę. Uważam, ze powinniście zakończyć wszelki kontakt, a spotkania to już w ogóle.
- Ale zrozum też, że ja nie potrafię...ja go chyba nadal kocham.
- A co z Facundo?
- Nie wiem..jego też kocham. Chyba.
- No to najpierw spróbuj się zastanowić, którego tak naprawdę kochasz.
No tak...pomogła mi bardzo. Przecież to jasne, że ona będzie teraz trzymała stronę Facundo, bo jego bardzo lubi, a do Michała ma żal o to co zrobił kiedyś. Nie wybaczyła mu do dziś i najwyraźniej nie wybaczy. Z kolei Facundo jest zafascynowana i twierdzi, że to jest facet dla mnie i z nim powinnam spędzić resztę życia. Czuję się bardzo dziwnie. Nie wiem co robić i nikt nie umie mi pomóc...
~ z punktu widzenia Michała...
Biegałem po parku jak codziennie rano. Zawsze myślałem wtedy o Agacie. Ta dziewczyna nie może opuścić moich myśli. Normalnie opętała mnie. Chyba wpadłem po uszy, po raz kolejny. Dzisiaj znowu ją zobaczyłem. Chwilę pogadaliśmy, bo śpieszyła się na spotkanie z Karoliną. Lubię tę jej przyjaciółkę, fajna dziewczyna i widać, że zależy jej na dobru Agaty. Z resztą nie ważne. Gdy się pożegnaliśmy, zacząłem myśleć o niej bardziej. Po prostu wiedziałem, ze muszę ją spotkać jeszcze dzisiaj, bo nie wytrzymam. Może urządzę jakąś kolację? Zaproszę do siebie? O tak, to jest świetny pomysł. Mam nadzieję, ze się zgodzi. Co ja gadam? Jestem pewny, że się zgodzi. Przecież widzę jak ona na mnie patrzy, jak się uśmiecha. Wierzę, że ona też coś do mnie czuje.
Po 2 godzinach wróciłem do domu i wziąłem szybki prysznic. Gdy wyszedłem z łazienki nie mogłem dłużej czekać. Po prostu musiałem usłyszeć jej głos, więc zadzwoniłem.
- Tak? - powiedziała swoim ciepłym i miłym głosem.
- Cześć Aga, co słychać?
- A dobrze, coś się stało, że dzwonisz?
- Nie, nie. Chciałem Cię dzisiaj do mnie zaprosić na wieczór.
Długo nie odzywała się do słuchawki. Zacząłem się denerwować i obawiać, ze się nie zgodzi.
- Aga, jesteś tam ? - zapytałem niepewnie.
- Tak, tak.
- To jak wpadniesz wieczorem?
- No dobrze, tylko najpierw pożegnam się z Facundo bo dziś wyjeżdża.
- Spoko, nie ma sprawy. Wyślę ci adres sms'em.
- No to do zobaczenia - powiedziała i rozłączyła się.
Jak usłyszałem, że jej facet wyjeżdża, ucieszyłem się jak dziecko. Wreszcie nie będzie wymówek, że trzeba wracać, bo ON czeka. Zabrałem się szybko do robienia kolacji na wieczór.
No i mamy kolejny rozdział : > Przepraszam, że tak długo czekaliście, ale wiecie wakacje i brak czasu. W niedzielę wróciłam do domu a dzisiaj postanowiłam dodać kolejny rozdział, nastepny nie wiem kiedy będzie... bo w sobotę wyjeżdżam i wracam za dwa tygodnie, ale może uda mi się jakoś jeszcze w tym tygodniu dodać, a jak nie to jakoś na początku sierpnia, ewentualnie pod koniec lipca jeszcze : ) mam nadzieję, że wam się podoba i napiszecie coś na dole :DD Pozdrawiam <3
No , no Agata masz talent to takiego czegoś :D
OdpowiedzUsuńBardzo i to bardzo mi się podoba i mam nadzieje że więcej tego będzie :D
Czekam na kolejny :D ;**
Czekamy na kolejny rozdział. ;D
OdpowiedzUsuńDodaj jak najszybciej. ^^
Dobre to! :) bardzo.. czekam na kolejny rozdział bardzo! *.*
OdpowiedzUsuńKiedy następny??
OdpowiedzUsuńno właśnie mam zamiar zacząć teraz pisać :)
UsuńPisz, pisz, bo fajnie się czyta ! nie mogę doczekać się kolejnego :D ;*
OdpowiedzUsuń