środa, 5 czerwca 2013

Rozdział 1

Był ciepły i słoneczny dzień w Bełchatowie. Wczorajszy wieczór Agata spędziła imprezując w klubie ze swoim ukochanym - Facundo. Bawili się do upadłego. Do domu wrócili nad ranem, a raczej do domu Agaty. Chłopak został u niej na noc. Nie można ukryć, ze jeszcze spędzili upojny ranek. Po prawie 2 godzinach stosunku zasnęli bardzo zmęczeni. Facundo obejmował ją czule. Agata czuła się jak w niebie w jego objęciach. Przy nim czuła się jak nowo narodzona. Dzięki niemu zapomniała o jej dawnym związku z Michałem. Przez 3 lata cierpiała z powodu rozstania z Michałem. Myślała, że to właśnie przy nim będzie, aż do śmierci.  Agata do dnia dzisiejszego miała ogromny żal do ojca o to, że nie mógł zaakceptować jej chłopaka. Nie mógł się pogodzić z tym, że między nimi jest 5 lat różnicy, a dla niego to było zbyt dużo. Gdy jej ojciec widział Michała wpadał w furię i robił awanturę o to, że się z nim spotyka. Nawet ich potajemne spotkanie nie przetrwały, ojciec Agaty się szybko o nich dowiedział i odciął wszelkie kontakty z siatkarzem. Dziewczyna cierpiała przez 3 lata. Od tamtej pory nie dostała żadnej wiadomości o Michała. Często myślała nad tym co się z nim dzieje. Widywała go oczywiście w telewizji, ale mimo wszystko starała się unikać meczów z jego udziałem, bo wtedy cierpiała by jeszcze bardziej. W końcu była w nim zakochana jak szalona. Z resztą on w niej też. Najbardziej dobiła ją informacja, kiedy dowiedziała się, że Michał ma żonę i małego synka. Doskonale wiedziała, że gdyby nie ojciec ona byłaby teraz na miejscu Dagmary.
Około godziny 11 Agata się przebudziła. Ubrała majtki i koszulę swojego ukochanego. Złożyła na jego czole czuły pocałunek i zbiegła po cichu na dół do kuchni. Zabrała się do robienia śniadania. Zrobiła naleśnika. Po chwili zszedł do niej na dół w bokserkach Facundo przeciągając się.
- Cześć kochanie - powiedział i pocałował ją czule.
- No witam śpiocha, śniadanko gotowe - uśmiechnęła się i odwzajemniła.
- Mmm, no to jedzmy.
Chłopak wziął do ręki naleśnika i zaczął nim karmić swoją ukochaną. Dziewczynę to rozbawiło. On miał zawsze szalone pomysły, ale jadła posłusznie. Następnie zrobiła to samo.
Po długim śniadaniu oboje się wykąpali i ubrali.
- Muszę iść na chwilę Nawrockiego, bo mam coś tam wypełnić - spojrzał na nią poprawiając włosy.
- O to ja Cię odprowadzę kawałek, bo pomyślałam, że pójdę na małe zakupy - uśmiechnęła się i zaczęła ubierać buty.
Gdy byli gotowi wyszli z domu Agata. Szli za ręce w stronę centrum handlowego. Gdy byli pod drzwiami Facundo nie chciał ją puść. Objął ją mocno w pasie i przytulił się do niej.
- Kochanie, no bo się spóźnisz do Nawrockiego - zaśmiała się Agata.
- Oj on poczeka, a ja muszę się przytulić.
- Skarbie zobaczymy się potem - pocałowała go czule.
- No dobra to zadzwoń jak będziesz wracać to wpadnę po Ciebie.
- Nie trzeba, dam sobie radę - uśmiechnęła się i weszła do centrum handlowego, a Facundo szedł dalej.
Po krótkiej chwili Agata dostała sms od Facundo o treści: "Już tęsknie kochanie:*". Dziewczyna się tylko zaśmiała. Szła dalej i nie patrząc przed siebie odpisywała mu. W pewnym momencie przypadkiem wpadła na chłopaka. Odwróciła się by spojrzeć na sprawcę. On zrobił to samo. Ich spojrzenia się spotkały. Agata nie mogła w to uwierzyć. To nie mógł być ten chłopak, o którym myślała cały czas. Na początku myślała, że to sen, że zaraz się obudzi.
- Cześć - powiedział znajomy głos.
- Cześć...- odpowiedziała Agata patrząc ciągle na niego.



No to mamy pierwszy rozdział : D mam nadzieję, że się podoba i będzie parę komentarzy pod spodem i będziecie motywować do kolejnego pisania. Pozdrawiam wszystkim  : **

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz