- Widzę, że bardzo tęsknisz - zaśmiała się odbierając telefon.
- Ależ oczywiście - powiedział - może się spotkamy jeszcze dzisiaj ?
- Dzisiaj już nie mogę, bo powiedziałam Facundo, że zaraz będę.
Gdy usłyszał jego imię znowu poczuł się zazdrosny. "Mam już go dość" - pomyślał.
- Kurcze szkoda, to o której jutro?
- Facundo ma o 9 trening, a potem umówił się z kolegami z klubu na piwo, to możemy się w tym czasie gdzieś wybrać.
- No dobrze to o 9:15 w naszej kawiarni?
- Może być, do jutra.
Po chwili się rozłączyli. Agata znowu zaczęła o nim myśleć. Dlaczego on tak na nią działał? Wydawało jej się, że już o nim zapomniała. A teraz co? Michał wrócił, a ona znowu o nim myśli. Przecież ona jest z Facundo i to już rok. To on odmienił jej życie, po rozstaniu z Michałem. Dzięki niemu zaczęła inaczej patrzeć na życie. Teraz gdy wrócił Michał zaczeła mieć dylemat. Czy kocha Facundo? Czy jest z nim dlatego, żeby zapomnieć o Michale? Na pewno będzie długo nad tym myśleć.
Po chwili dotarła do domu. Weszła do środka i odłożyła torebkę na komodę. Udała się do salonu, gdzie siedział Argentyńczyk.
- No wreszcie przyszłaś - podszedł do niej i objął ją.
- No wiem, że trochę mi się przedłużyło, przepraszam.
- Nic nie szkodzi, ale tęskniłem bardzo wiesz? - zaczął całować ją po szyi i oparł o ścianę.
- Właśnie widzę jak tęskniłeś - zaśmiała się.
- Oj bardzo - błądzi dłońmi po jej ciele i całuje dalej jej szyję.
- Facundo, nie mam dziś ochoty - odsuwa się lekko.
- Skarbie, no proszę - zamruczał cicho.
- Naprawdę, nie dziś - odsunęła się i poszła do łazienki.
Zamknęła się w niej i usiadła na brzegu wanny. Złapała się za głowę i znowu zaczęła myśleć o Michale. Czy ten chłopak nigdy nie wyjdzie z jej głowy? Przecież ją z nim już nic nie łączy. Ona o nim zapomniała, a jedno spotkanie potrafiło tak dużo zmienić? Teraz ciągle przypominała sobie dawne chwile. Zadawała sobie także jeszcze jedno pytanie. Dlaczego Michałowi tak zależy na spotkaniach z nią? Przecież ma szczęśliwą rodzinę, a ona chłopaka. Nie wiedziała czy dobrze robi pakując się w to wszystko.
~*~
Następnego dnia obudziła się tuż przed 9. Gdy spojrzała na zegarek niemal wyskoczyła z łóżka. Facundo wyszedł nie dawno na trening. Ona szybko pobiegła do łazienki i wzięła prysznic. Następnie niemal w biegu ubrała, uczesała i pomalowała się. To wszystko zajęło jej jakieś 15 minut i po chwili była gotowa do wyjścia. Na miejscu była punktualnie. Rozglądała się cały czas i szukała Michała. Po chwili ktoś zakrył jej oczy dłonią.
- Zgadnij kto to - szepnął jej do ucha.
- Michał ! - zaśmiała się i odwróciła.
- No cześć - uśmiechnął się.
- Witam, witam.
- To dla Ciebie - podał jej pudełko czekoladek.
- Moje ulubione, pamiętasz - spojrzała w jego oczy.
- Ja nigdy nie zapomnę - uśmiechnał się i otworzył przed nią drzwi kawiarni.
Gdy weszli do środka zajęli miejsce przy oknie. Zamówili dwie kawy oraz szarlotkę i sernik.
- To powiesz mi wreszcie o co chodzi z twoją żoną ? - zapytała po chwili Agata.
- A wiesz, wydaje mi się jakby mnie już nie chciała.
- No to chyba rzeczywiście ci się wydaje.
- Nie wiem sam, ostatnio wraca późno do domu, nie kochamy się w ogóle - westchnął cicho.
Gdy to usłyszała zrobiło jej się gorąco. Nigdy nie przypuszczała, że ktoś jeszcze będzie kiedykolwiek sypiać z Michałem oprócz niej.
- Może ma dużo pracy ? - zapytała Agata.
- Ona prawie nie pracuje i teraz nagle zaczęłaby to robić? Błagam cię.
Dziewczyna tylko cicho westchnęła i spojrzała na niego. Nie wiedziała już co mu powiedzieć.
Po chwili dostali swoje zamówienie. W momencie zapomnieli o poprzedniej rozmowie i świetnie się bawili.
Gdy zjedli ciasta wybrali się na krótki spacer. Opowiedzieli sobie wszystko co działo się jak się nie widzieli.
- Może pójdziemy do mnie ? - zapytał Michał.
- No nie wiem, zaczyna się ściemniać, a powinnam już wracać - spojrzała na niego.
- Oj mała nie daj się prosić.
- Michał nie mogę, może kiedy indziej - uśmiechnęła się delikatnie.
- To daj się chociaż odprowadzić.
- Na to się zgodzę.
Szli powoli obok siebie w ciszy. Oczywiście co jakiś czas zerkali na siebie. Po chwili jednak zaczęli rozmawiać. W swoim towarzystwie czuli się bardzo dobrze. Rozmowa tak ich pochłonęła, że nie wiedzieli nawet, że doszli już pod jej dom. Stanął przed nią i spojrzał jej w oczy.
- Dziękuję za bardzo miły dzień - uśmiechnął się. Następnie ujał jej twarz w dłonie i delikatnie pocałował.
Pod nią ugięły się nogi. Poczuła się jak za pierwszym razem, gdy ją pocałował. To było cudowne. Zamknęła oczy i przypomniała sobie tamtą chwilą jednocześnie odwzajemniając pocałunek. Michał tak samo czuł się wspaniale. Znowu miał w swoich ramionach dawną ukochaną i na dodatek ona odwzajemniała jego czułe pocałunki. Czuł się jak w niebie. Po chwili jednak Agata oprzytomniała i odsunęła się.
- Ja nie mogę, przepraszam - powiedziała i szybko zniknęła za drzwiami domu.
No i kolejny rozdział : > Przepraszam, ze tyle czekaliście, ale najpierw nie miałam weny a ostatnio byłam na zielonej szkole i nie było jak napisać : > Dziękuje za ostatnie komentarze i miłe słowa. Mam nadzieję, że będzie ich więcej i będę mogła je poczytać na dole : > Pozdrawiam ;*