wtorek, 25 czerwca 2013

Rozdział 3

Gdy odczytała sms zrobiło jej się ciepło na sercu. Uśmiechnęła się do siebie i odpisała mu: "Tak szczerze, to ja za Tobą też". Nie musiała długo czekać na odpowiedź. Michał do niej zadzwonił.
- Widzę, że bardzo tęsknisz - zaśmiała się odbierając telefon.
- Ależ oczywiście - powiedział - może się spotkamy jeszcze dzisiaj ?
- Dzisiaj już nie mogę, bo powiedziałam Facundo, że zaraz będę.
Gdy usłyszał jego imię znowu poczuł się zazdrosny. "Mam już go dość" - pomyślał.
- Kurcze szkoda, to o której jutro?
- Facundo ma o 9 trening, a potem umówił się z kolegami z klubu na piwo, to możemy się w tym czasie gdzieś wybrać.
- No dobrze to o 9:15 w naszej kawiarni?
- Może być, do jutra.
Po chwili się rozłączyli. Agata znowu zaczęła o nim myśleć. Dlaczego on tak na nią działał? Wydawało jej się, że już o nim zapomniała. A teraz co? Michał wrócił, a ona znowu  o nim myśli. Przecież ona jest z Facundo i to już rok. To on odmienił jej życie, po rozstaniu z Michałem. Dzięki niemu zaczęła inaczej patrzeć na życie. Teraz gdy wrócił Michał zaczeła mieć dylemat. Czy kocha Facundo? Czy jest z nim dlatego, żeby zapomnieć o Michale? Na pewno będzie długo nad tym myśleć.
Po chwili dotarła do domu. Weszła do środka i odłożyła torebkę na komodę. Udała się do salonu, gdzie siedział Argentyńczyk.
- No wreszcie przyszłaś - podszedł do niej i objął ją.
- No wiem, że trochę mi się przedłużyło, przepraszam.
- Nic nie szkodzi, ale tęskniłem bardzo wiesz? - zaczął całować ją po szyi i oparł o ścianę.
- Właśnie widzę jak tęskniłeś - zaśmiała się.
- Oj bardzo - błądzi dłońmi po jej ciele i całuje dalej jej szyję.
- Facundo, nie mam dziś ochoty - odsuwa się lekko.
- Skarbie, no proszę - zamruczał cicho.
- Naprawdę, nie dziś - odsunęła się i poszła do łazienki.
Zamknęła się w niej i usiadła na brzegu wanny. Złapała się za głowę i znowu zaczęła myśleć o Michale. Czy ten chłopak nigdy nie wyjdzie z jej głowy? Przecież ją z nim już nic nie łączy. Ona o nim zapomniała, a jedno spotkanie potrafiło tak dużo zmienić? Teraz ciągle przypominała sobie dawne chwile. Zadawała sobie także jeszcze jedno pytanie. Dlaczego Michałowi tak zależy na spotkaniach z nią? Przecież ma szczęśliwą rodzinę, a ona chłopaka. Nie wiedziała czy dobrze robi pakując się w to wszystko.

~*~

Następnego dnia obudziła się tuż przed 9. Gdy spojrzała na zegarek niemal wyskoczyła z łóżka. Facundo wyszedł nie dawno na trening. Ona szybko pobiegła do łazienki i wzięła prysznic. Następnie niemal w biegu ubrała, uczesała i pomalowała się. To wszystko zajęło jej jakieś 15 minut i po chwili była gotowa do wyjścia. Na miejscu była punktualnie. Rozglądała się cały czas i szukała Michała. Po chwili ktoś zakrył jej oczy dłonią. 
- Zgadnij kto to - szepnął jej do ucha.
- Michał ! - zaśmiała się i odwróciła.
- No cześć - uśmiechnął się.
- Witam, witam.
- To dla Ciebie - podał jej pudełko czekoladek.
- Moje ulubione, pamiętasz - spojrzała w jego oczy.
- Ja nigdy nie zapomnę - uśmiechnał się i otworzył przed nią drzwi kawiarni.
Gdy weszli do środka zajęli miejsce przy oknie. Zamówili dwie kawy oraz szarlotkę i sernik.
- To powiesz mi wreszcie o co chodzi z twoją żoną ? - zapytała po chwili Agata.
- A wiesz, wydaje mi się jakby mnie już nie chciała.
- No to chyba rzeczywiście ci się wydaje.
- Nie wiem sam, ostatnio wraca późno do domu, nie kochamy się w ogóle - westchnął cicho.
Gdy to usłyszała zrobiło jej się gorąco. Nigdy nie przypuszczała, że ktoś jeszcze będzie kiedykolwiek sypiać z Michałem oprócz niej.
- Może ma dużo pracy ? - zapytała Agata.
- Ona prawie nie pracuje i teraz nagle zaczęłaby to robić? Błagam cię.
Dziewczyna tylko cicho westchnęła i spojrzała na niego. Nie wiedziała już co mu powiedzieć.
Po chwili dostali swoje zamówienie. W momencie zapomnieli o poprzedniej rozmowie i świetnie się bawili.
Gdy zjedli ciasta wybrali się na krótki spacer. Opowiedzieli sobie wszystko co działo się jak się nie widzieli. 
- Może pójdziemy do mnie ? - zapytał Michał.
- No nie wiem, zaczyna się ściemniać, a powinnam już wracać - spojrzała na niego.
- Oj mała nie daj się prosić.
- Michał nie mogę, może kiedy indziej - uśmiechnęła się delikatnie.
- To daj się chociaż odprowadzić.
- Na to się zgodzę.
Szli powoli obok siebie w ciszy. Oczywiście co jakiś czas zerkali na siebie. Po chwili jednak zaczęli rozmawiać. W swoim towarzystwie czuli się bardzo dobrze. Rozmowa tak ich pochłonęła, że nie wiedzieli nawet, że doszli już pod jej dom. Stanął przed nią i spojrzał jej w oczy.
- Dziękuję za bardzo miły dzień - uśmiechnął się. Następnie ujał jej twarz w dłonie i delikatnie pocałował.
Pod nią ugięły się nogi. Poczuła się jak za pierwszym razem, gdy ją pocałował. To było cudowne. Zamknęła oczy i przypomniała sobie tamtą chwilą jednocześnie odwzajemniając pocałunek. Michał tak samo czuł się wspaniale. Znowu miał w swoich ramionach dawną ukochaną i na dodatek ona odwzajemniała jego czułe pocałunki. Czuł się jak w niebie. Po chwili jednak Agata oprzytomniała i odsunęła się.
- Ja nie mogę, przepraszam - powiedziała i szybko zniknęła za drzwiami domu. 


No i kolejny rozdział : > Przepraszam, ze tyle czekaliście, ale najpierw nie miałam weny a ostatnio byłam na zielonej szkole i nie było jak napisać : > Dziękuje za ostatnie komentarze i miłe słowa. Mam nadzieję, że będzie ich więcej i będę mogła je poczytać na dole : > Pozdrawiam ;*


czwartek, 6 czerwca 2013

Rozdział 2

- Cześć... - powiedział patrząc cały czas na niego.
Stali tak przez jakiś czas wpatrzeni w siebie. Chyba oboje nie wierzyli, że jest jeszcze szansa, że się spotkają.
- Bardzo się zmieniłaś, na lepsze oczywiście - uśmiechnął się.
-Dziękuję, ty też - uśmiechnęła się delikatnie tak jak robiła to dawniej.
Po ostatniej kłótni z ojcem Agata była pewna,że już nigdy nie spotka Michała. Myliła się. Teraz stała naprzeciwko niego. Wpatrywała się w jego oczy. Z trudem powstrzymywała łzy. Widać było, że Michał jest szczęśliwy, że znów ją widzi. Stał i patrzył na nią ze swoim uroczym uśmiechem. Kochał ją bardzo. Nie wyobrażał sobie życia bez niej. Długo starał się o niej zapomnieć. Jednak nie potrafił. Myślał o niej codziennie. Fakt ma żonę i dziecko. Kocha ich bardzo. Chwila...Przecież Michał ożenił się z Dagmarą tylko po to, bo mają razem dziecko. Tylko czy dobrze zrobił? Codziennie zadawał sobie to pytanie. Tak naprawdę nie kochał Dagmary. Jego serce wciąż było przy Agacie. Po co więc wplątał się w ten cały ślub? Bo Dagmara nalegała? Przecież mógł się nie zgadzać. Dziecko można wychować, a nie będąc małżeństwem. Gdy zobaczył Agatę taką piękną wróciło do niego to uczucie co kiedyś. Zaczął żałować, że nie walczył o nią do końca.
- Może gdzieś się przejdziemy? - zapytał ją bez zastanowienia.
- Chętnie, może do tamtej kawiarni? - pokazała mu miejsce.
- O, pewnie. Wydaje się ciekawa.
Ruszyli bez słowa. Co jakiś czas spoglądali na siebie z uśmiechem.
- To co u Ciebie słychać? - zapytała.
- A nic ciekawego. Następny sezon gram w Rosji, także wyjeżdżam.
- Słyszałam właśnie. To kiedy wyjeżdżasz?
- Za dwa tygodnie - powiedział i otworzył drzwi przed nią.
Dziewczyna weszła przed nim i zajęła miejsce przy ścianie. On usiadł naprzeciwko. Kawiarnia była przytulna. Dawniej przychodzili tutaj na kawę i ciasto. Michał zamówił to co zawsze i spojrzał w oczy Agaty.
- Czytałam w internecie, że masz żonę i dziecko.
Michał trochę się skrzywił. Nie chciał o tym rozmawiać.
- Tak to prawda - westchnął cicho.
W jej oczach zobaczył smutek. Nie lubił tego. Wolał jak była uśmiechnięta.
- Ej, Aguś co jest? - spojrzał na nią uważnie.
- Ymm... Nic takiego - przygryzła wargę - musicie być szczęśliwi.
- No nie jest tak źle. Nie chcę o tym mówić.
- Dlaczego? Coś nie tak?
- Nie... Powiem Ci kiedyś.
- No dobrze, jak chcesz.
- A ty masz kogoś?
- Tak jestem od roku z Facundo.
Gdy tylko to usłyszał zrobiło mu się gorąco. Czy poczuł się zazdrosny? Owszem.
- No to życzę Wam szczęścia.
- Dziękuję.
Rozmawiali tak ze sobą przez 3 godziny. Czuli się świetnie w swoim towarzystwie. Wspominali razem dawne lata i wygłupiali się. Przy sobie zapomnieli o bożym świecie. Bawili się świetnie.
- Przepraszam Michał, ale muszę już wracać - powiedziała Agata stając przed nim.
- Szkoda, a spotkamy się jutro?
- Pewnie, tylko daj mi twój numer telefonu.
Szybko wymienili się numerami. Michał zbliżył się do Agaty i spojrzał jej głęboko w oczy.
- To zadzwonię do Ciebie - szepnął jej do ucha, a następnie pocałował ją w policzek.
Agatę ogarnęła fala gorąca. Nie wiedziała co zrobić. Z uśmiechem go pożegnała i ruszyła w kierunku wyjścia. Michał znowu zawrócił jej w głowie. Wystarczyło jedno spotkanie, żeby znowu zaczęła o nim myśleć. Ale przecież ona jest z Facundo. Mają wspólne plany na przyszłość.Teraz już nie była ich pewna. Agata szybko zadzwoniła do jej przyjaciółki Karoliny.
- No co jest mała? - zapytała Karolina.
- Spotkałam Michała...
- Jak to? - spytała z niedowierzaniem.
- Normalnie, byłam na zakupach i nagle na niego wpadłam.
- Uuuuu i co u niego?
- Karola on ma żonę i dziecko.
- No i co? A ty masz chłopaka.
- No dobra, ale ja się chyba znowu w nim zakochałam.
- Jak to? Agata nie możesz, pamiętaj, że jesteś w związku z Facundo.
- Pamiętam, ale jak spędziłam czas z Michałem...Zrozum, było tak cudownie jak kiedyś. Karola ja już nie wiem, pogubiłam się.
- Aga myślę, że powinnaś to przemyśleć.
- No myślę cały czas. Umówiłam się z Michałem też na jutro.
- Matko dziewczyno ty się pilnuj, żeby to nie doszło za daleko.
- Obiecuję, że będę się pilnować. Dobra ja już kończę. Cześć.
Rozłączyła się. Szła dalej w kierunku swojego domu. Ciągle myślała o Michale. Nie mogła przestać. Ciągle czuła zapach jego perfum i ust na swoim policzku. Dziewczyna już nie wiedziała co robić. Czy dobrze robi pakując się w odnawianie ich przyjaźni? Z rozmyśleń wyrwał ją dźwięk sms'a. Otworzyła wiadomość i przeczytała jej treść:"Już za Tobą tęsknie:*Michał."





No i mamy 2 rozdział : > myślę, że się podoba, bo trochę myślałam nad nim: ) liczę, że coś tam pod spodem napiszecie bo chętnie bym poczytała wasze opinie : ) Jak nie to trudno : ) Może przy innych rozdziałach się coś pojawi. Pozdrawiam was : *

środa, 5 czerwca 2013

Rozdział 1

Był ciepły i słoneczny dzień w Bełchatowie. Wczorajszy wieczór Agata spędziła imprezując w klubie ze swoim ukochanym - Facundo. Bawili się do upadłego. Do domu wrócili nad ranem, a raczej do domu Agaty. Chłopak został u niej na noc. Nie można ukryć, ze jeszcze spędzili upojny ranek. Po prawie 2 godzinach stosunku zasnęli bardzo zmęczeni. Facundo obejmował ją czule. Agata czuła się jak w niebie w jego objęciach. Przy nim czuła się jak nowo narodzona. Dzięki niemu zapomniała o jej dawnym związku z Michałem. Przez 3 lata cierpiała z powodu rozstania z Michałem. Myślała, że to właśnie przy nim będzie, aż do śmierci.  Agata do dnia dzisiejszego miała ogromny żal do ojca o to, że nie mógł zaakceptować jej chłopaka. Nie mógł się pogodzić z tym, że między nimi jest 5 lat różnicy, a dla niego to było zbyt dużo. Gdy jej ojciec widział Michała wpadał w furię i robił awanturę o to, że się z nim spotyka. Nawet ich potajemne spotkanie nie przetrwały, ojciec Agaty się szybko o nich dowiedział i odciął wszelkie kontakty z siatkarzem. Dziewczyna cierpiała przez 3 lata. Od tamtej pory nie dostała żadnej wiadomości o Michała. Często myślała nad tym co się z nim dzieje. Widywała go oczywiście w telewizji, ale mimo wszystko starała się unikać meczów z jego udziałem, bo wtedy cierpiała by jeszcze bardziej. W końcu była w nim zakochana jak szalona. Z resztą on w niej też. Najbardziej dobiła ją informacja, kiedy dowiedziała się, że Michał ma żonę i małego synka. Doskonale wiedziała, że gdyby nie ojciec ona byłaby teraz na miejscu Dagmary.
Około godziny 11 Agata się przebudziła. Ubrała majtki i koszulę swojego ukochanego. Złożyła na jego czole czuły pocałunek i zbiegła po cichu na dół do kuchni. Zabrała się do robienia śniadania. Zrobiła naleśnika. Po chwili zszedł do niej na dół w bokserkach Facundo przeciągając się.
- Cześć kochanie - powiedział i pocałował ją czule.
- No witam śpiocha, śniadanko gotowe - uśmiechnęła się i odwzajemniła.
- Mmm, no to jedzmy.
Chłopak wziął do ręki naleśnika i zaczął nim karmić swoją ukochaną. Dziewczynę to rozbawiło. On miał zawsze szalone pomysły, ale jadła posłusznie. Następnie zrobiła to samo.
Po długim śniadaniu oboje się wykąpali i ubrali.
- Muszę iść na chwilę Nawrockiego, bo mam coś tam wypełnić - spojrzał na nią poprawiając włosy.
- O to ja Cię odprowadzę kawałek, bo pomyślałam, że pójdę na małe zakupy - uśmiechnęła się i zaczęła ubierać buty.
Gdy byli gotowi wyszli z domu Agata. Szli za ręce w stronę centrum handlowego. Gdy byli pod drzwiami Facundo nie chciał ją puść. Objął ją mocno w pasie i przytulił się do niej.
- Kochanie, no bo się spóźnisz do Nawrockiego - zaśmiała się Agata.
- Oj on poczeka, a ja muszę się przytulić.
- Skarbie zobaczymy się potem - pocałowała go czule.
- No dobra to zadzwoń jak będziesz wracać to wpadnę po Ciebie.
- Nie trzeba, dam sobie radę - uśmiechnęła się i weszła do centrum handlowego, a Facundo szedł dalej.
Po krótkiej chwili Agata dostała sms od Facundo o treści: "Już tęsknie kochanie:*". Dziewczyna się tylko zaśmiała. Szła dalej i nie patrząc przed siebie odpisywała mu. W pewnym momencie przypadkiem wpadła na chłopaka. Odwróciła się by spojrzeć na sprawcę. On zrobił to samo. Ich spojrzenia się spotkały. Agata nie mogła w to uwierzyć. To nie mógł być ten chłopak, o którym myślała cały czas. Na początku myślała, że to sen, że zaraz się obudzi.
- Cześć - powiedział znajomy głos.
- Cześć...- odpowiedziała Agata patrząc ciągle na niego.



No to mamy pierwszy rozdział : D mam nadzieję, że się podoba i będzie parę komentarzy pod spodem i będziecie motywować do kolejnego pisania. Pozdrawiam wszystkim  : **